Po dwóch dniach od ostatniej wizyty zajeżdżamy na działkę, a tam już prawie koniec prac widać. Podłogówka jest w kilku pomieszczeniach, w kotłowni są filtry. No, zmiany niesamowite jak na tak krótki czas!
Niżej dużo zdjęć, mało słów, bo wiadomo co i jak:
Poniżej duża łazienka, gdzie rurki są po całości, także pod wanną:
Kranik zewnętrzny jest od frontu, przy ganku:
Poniżej wlot powietrza do kominka, który robiła nam właśnie ekipa hydraulików. Zdjęć z cięcia chudziaka jeszcze nie mam, bo robił je właśnie mój ulubiony jak dotąd wykonawca - pan Mirek - i muszę je od niego wydębić:
Panowie powiedzieli, że jeszcze jeden dzień im potrzebny do finału. My już umówiliśmy się wstępnie na wylewki, więc za parę dni powinny dojść do skutku.
sobota, 13 czerwca 2015
czwartek, 11 czerwca 2015
hydraulika
Po dłuższej przerwie wracamy do pracy! Za nami krótki urlopik, a tymczasem hydraulik rozpoczął prace na budowie. Miał wejść po 20 maja, ale jak zawsze wszystko się przesunęło, co nawet nam pasowało, bo jak wspominałam, mąż wyjechał na jakiś czas. Suma sumarum prace zaczęto w środę przed Bożym Ciałem, czyli 3 czerwca. Dwuosobowa ekipa pocięła nam chudziak tu i tam oraz wykuła dziury w ścianach. Reszta prac ruszyła po długim weekendzie, czyli w poniedziałek 9 czerwca. My wróciliśmy w środę i od razy zajechaliśmy do domu, prosto z trasy, ledwo patrząc na oczy ze zmęczenia. A tu taaaakieeee zmiany!!!
Zdjęcia z komórki.
Zlew w dużej łazience:
Grzejnik łazienkowy, odpływ kibelkowy i kran wannowy (z prawej) w dużej łazience:
Bateria prysznicowa, znaczy rurki do niej:
Widok na dużą łazienkę (na wprost) oraz drzwi do naszej sypialni oraz zbiorowe wyprowadzenie rurek z kotłowni w prawym dolnym rogu zdjęcia:
Salon:
Kuchnia i pan hydraulik junior:
Kotłownia. M.in. rurki do zlewu, odpływ do kratki w podłodze:
Skrzynka z rurkami.
Dodatkowa rura kanalizacyjna, w razie gdybyśmy chcieli kiedyś powiększyć przestrzeń życiową o poddasze. Jest ładnie schowana za kominem w kotłowni. No i wspomniany zlew:
Skrzynka z zaworami, wspomniana wcześniej:
No i mój geberit w małej łazience. Jak go zobaczyłam to o mało nie podskoczyłam z radości, gromko wołając męża, by też zobaczył. Normalnie ucieszyłam się jak dziecko!
Jesteśmy pod wrażeniem zakresu prac wykonanych w dwa dni. Dom wygląda jak prawdziwa budowa, a widok geberitu przyprawia mnie o motyle w brzuchu. Tak, spłuczka ustępowa wywołuje u mnie takie emocje. Ale to już tak jakoś domowo wygląda i czuć, że niedługo tam zamieszkamy, że aż trudno mi uwierzyć!
Zaraz po krótkiej wizycie w chałupie pojechaliśmy do sklepu wybrać odpływ liniowy, bo hydraulik prosił o pilną decyzję. Pojechaliśmy więc z oczami na zapałkach i wybraliśmy taki ładny, z otworkami we wzorek za 450 zł. Dokładnie to:
Mąż natomiast po szybkim prysznicu i obiedzie wrócił na działkę ze swoim ojcem, by posprzątać w chałupie, bo hydraulikowi przeszkadzały walające się klamoty w postaci ciuchów roboczych, worków cementów itd. Przy okazji okazało się, że z powodu wilgoci powstałej z schnących tynków, spleśniała część ciuchów oraz moje klapki, które trzeba było wyrzucić.
Działka zarosła nam jak łąka w lesie i z tyłu, za domem, nie można w ogóle przejść, bo zielsko sięga do pasa. Ale za to koniczyna kwitnie malowniczo:
Zdjęcia z komórki.
Zlew w dużej łazience:
Grzejnik łazienkowy, odpływ kibelkowy i kran wannowy (z prawej) w dużej łazience:
Bateria prysznicowa, znaczy rurki do niej:
Widok na dużą łazienkę (na wprost) oraz drzwi do naszej sypialni oraz zbiorowe wyprowadzenie rurek z kotłowni w prawym dolnym rogu zdjęcia:
Salon:
Kuchnia i pan hydraulik junior:
Kotłownia. M.in. rurki do zlewu, odpływ do kratki w podłodze:
Skrzynka z rurkami.
Dodatkowa rura kanalizacyjna, w razie gdybyśmy chcieli kiedyś powiększyć przestrzeń życiową o poddasze. Jest ładnie schowana za kominem w kotłowni. No i wspomniany zlew:
Skrzynka z zaworami, wspomniana wcześniej:
No i mój geberit w małej łazience. Jak go zobaczyłam to o mało nie podskoczyłam z radości, gromko wołając męża, by też zobaczył. Normalnie ucieszyłam się jak dziecko!
Jesteśmy pod wrażeniem zakresu prac wykonanych w dwa dni. Dom wygląda jak prawdziwa budowa, a widok geberitu przyprawia mnie o motyle w brzuchu. Tak, spłuczka ustępowa wywołuje u mnie takie emocje. Ale to już tak jakoś domowo wygląda i czuć, że niedługo tam zamieszkamy, że aż trudno mi uwierzyć!
Zaraz po krótkiej wizycie w chałupie pojechaliśmy do sklepu wybrać odpływ liniowy, bo hydraulik prosił o pilną decyzję. Pojechaliśmy więc z oczami na zapałkach i wybraliśmy taki ładny, z otworkami we wzorek za 450 zł. Dokładnie to:
Mąż natomiast po szybkim prysznicu i obiedzie wrócił na działkę ze swoim ojcem, by posprzątać w chałupie, bo hydraulikowi przeszkadzały walające się klamoty w postaci ciuchów roboczych, worków cementów itd. Przy okazji okazało się, że z powodu wilgoci powstałej z schnących tynków, spleśniała część ciuchów oraz moje klapki, które trzeba było wyrzucić.
Działka zarosła nam jak łąka w lesie i z tyłu, za domem, nie można w ogóle przejść, bo zielsko sięga do pasa. Ale za to koniczyna kwitnie malowniczo:
sobota, 23 maja 2015
styropian podłogowy
Na razie jeszcze nie dzieje się nic spektakularnego. Czekamy na hydraulika, który wejdzie pod koniec przyszłego tygodnia, co jest nam bardzo na rękę.
Ja tymczasem zamówiłam styropian na podłogę. Wybrałam (tak, ja, bo mąż zostawił tę kwestię mnie do załatwienia) chyba jeden z lepszych: Swisspor Lambda Max podłoga dach EPS 80 0,31 grafit 5 cm (położony podwójnie, czyli 10 cm). Kupiliśmy 10m3 w cenie 2.590 zł, płacąc zaliczkę 300 zł. Tanio nie było.
Muszę przyznać, że miałam problem ze znalezieniem tego styro. W okolicy go nie mieli, a z daleka nie chcieli przywieźć, bo za mała ilość. Dopiero producent dał mi namiary na lokalnego sprzedawcę. Tu chciałam nadmienić, że robienie zakupów w składach budowlanych nie należy do przyjemnych i dotyczy to wszystkich miejsc, w których byłam, no może z wyjątkiem jednego. Wszędzie siedzą nabzdyczeni, gburowaci panowie, którym kompletnie nie zależy, czy kupi się u nich, czy tez pójdzie do konkurencji. Nie wiem, może mają tyle klientów, że mają w poważaniu znaczną ich większość. Wracając do styropianu, to dostawa ma być w okolicach 26 maja, ale przetrzymają mi na składzie, aż będę wiedziała, kiedy zacznie hydraulik. Później będziemy musieli domówić 100mk na poddasze, ale to już zamówimy z najbliższego składu, bo tam pójdzie zwykły biały styro 5 cm.
Musiałam zrezygnować w tym roku z posiania maków wzdłuż ogrodzenia przy rowie, gdyż doszliśmy do wniosku, że być może uda nam się obrobić murek i kwiatki uległyby zniszczeniu. A szkoda, bo już zakupiłam sobie stylowe rękawice i narzędzia.
Ja tymczasem zamówiłam styropian na podłogę. Wybrałam (tak, ja, bo mąż zostawił tę kwestię mnie do załatwienia) chyba jeden z lepszych: Swisspor Lambda Max podłoga dach EPS 80 0,31 grafit 5 cm (położony podwójnie, czyli 10 cm). Kupiliśmy 10m3 w cenie 2.590 zł, płacąc zaliczkę 300 zł. Tanio nie było.
Muszę przyznać, że miałam problem ze znalezieniem tego styro. W okolicy go nie mieli, a z daleka nie chcieli przywieźć, bo za mała ilość. Dopiero producent dał mi namiary na lokalnego sprzedawcę. Tu chciałam nadmienić, że robienie zakupów w składach budowlanych nie należy do przyjemnych i dotyczy to wszystkich miejsc, w których byłam, no może z wyjątkiem jednego. Wszędzie siedzą nabzdyczeni, gburowaci panowie, którym kompletnie nie zależy, czy kupi się u nich, czy tez pójdzie do konkurencji. Nie wiem, może mają tyle klientów, że mają w poważaniu znaczną ich większość. Wracając do styropianu, to dostawa ma być w okolicach 26 maja, ale przetrzymają mi na składzie, aż będę wiedziała, kiedy zacznie hydraulik. Później będziemy musieli domówić 100mk na poddasze, ale to już zamówimy z najbliższego składu, bo tam pójdzie zwykły biały styro 5 cm.
Musiałam zrezygnować w tym roku z posiania maków wzdłuż ogrodzenia przy rowie, gdyż doszliśmy do wniosku, że być może uda nam się obrobić murek i kwiatki uległyby zniszczeniu. A szkoda, bo już zakupiłam sobie stylowe rękawice i narzędzia.
środa, 13 maja 2015
łazienki
Przyszedł czas na wybranie konkretnych umywalek, sedesów, wanny i prysznica, gdyż hydraulik potrzebuje konkretne wymiary, aby umiejscowić rury. Tak więc nawet jak później odmieni mi się coś, to muszę szukać o podobnych rozmiarach.
ŁAZIENKA DUŻA
Ta łazienka będzie w stylu retro, niebiesko-biała. To moja główna inspiracja:
Sedes i umywalka seria Novoterm Retro:
Wanna malutka 140x80, raczej firmy Polimat, wersja na prawą stronę, bez plastikowej obudowy, za to obłożona płytkami takimi jak na ścianie (białe cegiełki):
Kabina prysznicowa będzie bez brodzika, czyli z odpływem liniowym, aby powiększyć optycznie naszą małą łazienkę. Kabina 90x90 przeźroczysta, półokrągła, drzwi otwierane na zewnątrz, raczej podwójne, na przykład taka:
Rozmieszczenie będzie tak wyglądać:
W tej dużej łazience zamontujemy mały grzejnik na ścianie, jako dodatkowe ogrzewanie.
ŁAZIENKA MAŁA
Tu będzie tylko sedes i umywalka. Kolory czarno-białe. Ma to być reprezentacyjne pomieszczenie, będzie więc takie bardziej glamour. Moja główna inspiracja:
Odnośnie umywalki to będzie albo całkowicie schowana pod blatem, albo będzie wystawać. Blat z czarnego granitu Star Galaxy:
No i umywalka będzie albo tak, czyli schowana zupełnie:
Albo tak, trochę wystawać:
Przy czym pierwszy wariant wydaje mi się praktyczniejszy w użyciu na co dzień, zwłaszcza przy sprzątaniu.
Sedes będzie podwieszany na klasycznym stelażu. Chodzi o to, by zajmował jak najmniej miejsca, muszla musi więc też być nie za duża.
Taki będzie układ:
Dodam, że podłogę chciałabym taką:
To tyle jeśli chodzi o ogólne urządzenie łazienek. Bardziej szczegółowo będę się rozwodzić jak już dojdzie do faktycznej instalacji powyższych elementów.
ŁAZIENKA DUŻA
Ta łazienka będzie w stylu retro, niebiesko-biała. To moja główna inspiracja:
Sedes i umywalka seria Novoterm Retro:
Wanna malutka 140x80, raczej firmy Polimat, wersja na prawą stronę, bez plastikowej obudowy, za to obłożona płytkami takimi jak na ścianie (białe cegiełki):
Kabina prysznicowa będzie bez brodzika, czyli z odpływem liniowym, aby powiększyć optycznie naszą małą łazienkę. Kabina 90x90 przeźroczysta, półokrągła, drzwi otwierane na zewnątrz, raczej podwójne, na przykład taka:
Rozmieszczenie będzie tak wyglądać:
W tej dużej łazience zamontujemy mały grzejnik na ścianie, jako dodatkowe ogrzewanie.
ŁAZIENKA MAŁA
Tu będzie tylko sedes i umywalka. Kolory czarno-białe. Ma to być reprezentacyjne pomieszczenie, będzie więc takie bardziej glamour. Moja główna inspiracja:
Odnośnie umywalki to będzie albo całkowicie schowana pod blatem, albo będzie wystawać. Blat z czarnego granitu Star Galaxy:
No i umywalka będzie albo tak, czyli schowana zupełnie:
Albo tak, trochę wystawać:
Przy czym pierwszy wariant wydaje mi się praktyczniejszy w użyciu na co dzień, zwłaszcza przy sprzątaniu.
Sedes będzie podwieszany na klasycznym stelażu. Chodzi o to, by zajmował jak najmniej miejsca, muszla musi więc też być nie za duża.
Taki będzie układ:
Dodam, że podłogę chciałabym taką:
To tyle jeśli chodzi o ogólne urządzenie łazienek. Bardziej szczegółowo będę się rozwodzić jak już dojdzie do faktycznej instalacji powyższych elementów.
środa, 6 maja 2015
zgrzyt
Wkurzyliśmy się.
Jeszcze przed tynkami spotkaliśmy się z
hydraulikiem celem wstępnego omówienia zakresu prac. Hydraulik powiedział, że
on chce mieć położone płytki ZANIM wejdzie na budowę.
Hm, dziwiliśmy się, no ale skoro tak chciał to czemu nie. W
sumie każdy mówił, że logiczne, bo jak położyć płytki, gdy będą rurki na
ścianach. Ok. Spotkaliśmy się z płytkarzem, który zdziwił się tylko
trochę kolejnością prac, ale przecież klient nasz pan. No więc
uzgodniliśmy z nim, że wejdzie za jakieś 2 tygodnie. Zakupiliśmy płytki w
ilości 26mk2 w 16-stu paczkach, z czego każda waży 27kg. Mąż aż się zasapał
przy przenoszeniu tego ciężaru. Wzięliśmy najzwyklejszy, najtańszy gres
techniczny po 12,49 zł/mk2 w pierwszym gatunku, kolor szary.
Zadzwoniliśmy
jeszcze raz do hydraulika, bo może będzie chciał sobie coś tam wyprowadzić i
okazało się, że on nie może mieć teraz płytek wcale, a płytki dopiero po
wylewkach się kładzie się, a przed montażem pieca. Kurde, pytaliśmy się go tyle
razy, dziwiąc się, a to on nam źle tłumaczył, albo my jacyś niekumaci
jesteśmy. W sumie nic się nie stało, bo płytki stoją sobie grzecznie
w korytarzu, a płytkarz nie był dogadany na konkretny
termin, ale jesteśmy źli, bo niepotrzebnie zagracają
nam dom, te płytki znaczy. I sprawa wygląda tak, że hydraulik (na
marginesie dodam, że bardzo miły i wesoły, a co najważniejsze fachowy człowiek)
wchodzi za 2 tygodnie, albo ciut wcześniej. Omówiliśmy wszystkie
szczegóły i wszystko jest pięknie, gdyby nie to, że zawadzają te
składowane płytki, z którymi nie ma co zrobić. Na poddasze ich nie wrzucimy, bo
tam też pójdą wylewki, a wywieźć nie ma jak i gdzie. A na dokładkę
mój mąż musiał wyjechać i ja jestem teraz kierownikiem budowy, czyli wszystko na mojej głowie.
Może mąż zdąży wrócić i coś się wymyśli, bo jak nie, to chyba te
płytki wystawię na ganek, a złodzieje mi je ukradną na drugi dzień i tyle
z tego będzie.
Przejdźmy do konkretów.
Hydraulik we własnym zakresie zakupi
materiały, wyceniając całość na ok. 10 tysięcy plus około 5 tysięcy robocizny.
Zakupi nam też styropian, choć to nie w jego gestii, ale że męża teraz nie ma, to
zgodził się na to w drodze wyjątku. Przy okazji ustalania szczegółów wyszło
kilka baboli w naszym domu, z czego my, jako laicy, nie zdawaliśmy sobie
sprawy. I tak do braku wlotu powietrza do kominka (czyli musimy teraz ciąć
chudziak, aby umieścić tam rurę, ale o tym wiemy od dawna) dołączył brak komina wentylacyjnego do szamba.
Znaczy brak tej rury na dachu, co ma wchodzić w kanalizę i zapewnić obieg
powietrza, aby szambo nam nie bekało w domu. Hydraulik na szczęście znalazł na
to miejsce przy kominie od pieca i tam jakoś puści brakującą rurkę, tak więc
nie trzeba robić otworu w dachu. Ale trzeba kuć podłogę w kotłowni, aby
zrobić odgałęzienie kanalizy.
Poza
tym trzeba trochę poprzesuwać odpływy w łazience dużej, bo obecne
umiejscowienie nie pasuje kompletnie pod wybrane przez nas wannę, sedes i
brodzik z odpływem liniowym. Czyli tez trzeba kuć podłogę. Teraz dochodzimy do
wniosku, że murarze odstawili nam trochę lipę.
Reasumując,
hydraulik wchodzi na budowę w okolicach 20 maja.
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
tynki skończone!!!
Tynkowanie zakończone!!
W miniony wtorek, 21 kwietnia, prace zostały zakończone, natomiast rozliczyliśmy się dopiero w sobotę 25-go. Ogólnie tynk położony jest bardzo ładnie. Ekipa starała się i to widać. Co prawda rozpędzili się i niepotrzebnie polecieli kwarcem w kotłowni, gdzie i tak będą kafelki, ale ok. Tynki podobają nam się już na tym etapie, choć trzeba je jeszcze wyszlifować oraz pomalować dwukrotnie gruntem. Poprzednim razem nie byłam przekonana, ale teraz potrafię sobie wyobrazić finalny efekt. Dom wygląda jak mokra piwnica, gdyż jeszcze ściany są mokre, ale niewątpliwie zyskał na urodzie. Jesteśmy podekscytowani postępem prac, bo naprawdę widać konkretne zmiany.
Powyżej ściana z kwarcem z bardzo, bardzo bliska. Te duże ziarenka odpadną podczas szlifowania.
Przejdźmy do kasy. Przypomnę, że tynki były kładzione ręcznie, zacierane kwarcem, z profilami wszędzie, gdzie się dało plus ściany szczytowe na poddaszu.
materiały 1.533 zł
transport 530 zł
robocizna 14zł x 500m = 7.000 zł - 200 zł upustu = 6.800 zł
RAZEM 8.863 zł
Pan tynkarz szczegółowo wyliczył nam na kartce każdy centymetr prac i z uśmiechem dał nam 200 zł rabatu "na perfumy dla żony oraz na wypożyczenie szlifierki" - jak to określił. Naprawdę, bardzo przyjemny człowiek :D Wzięliśmy od niego namiary na innych fachowców, może akurat tez nam przypadną do gustu.
Następny etap prac do położenie płytek w kotłowni jeszcze przed hydrauliką. Wybraliśmy już gres techniczny w kolorze beżowym po 11,99 zł/m2. Rozmawialiśmy już z jednym fachowcem i zażyczył sobie 40zł/m2 robocizny. Nie wiem, czy to dużo, bo jeszcze nie sprawdzaliśmy u innych, ale na pewno kwota ta jest wkurzająca w porównaniu z ceną płytek, no ale co zrobić, fachowcy cenią się.
W miniony wtorek, 21 kwietnia, prace zostały zakończone, natomiast rozliczyliśmy się dopiero w sobotę 25-go. Ogólnie tynk położony jest bardzo ładnie. Ekipa starała się i to widać. Co prawda rozpędzili się i niepotrzebnie polecieli kwarcem w kotłowni, gdzie i tak będą kafelki, ale ok. Tynki podobają nam się już na tym etapie, choć trzeba je jeszcze wyszlifować oraz pomalować dwukrotnie gruntem. Poprzednim razem nie byłam przekonana, ale teraz potrafię sobie wyobrazić finalny efekt. Dom wygląda jak mokra piwnica, gdyż jeszcze ściany są mokre, ale niewątpliwie zyskał na urodzie. Jesteśmy podekscytowani postępem prac, bo naprawdę widać konkretne zmiany.
Powyżej ściana z kwarcem z bardzo, bardzo bliska. Te duże ziarenka odpadną podczas szlifowania.
Przejdźmy do kasy. Przypomnę, że tynki były kładzione ręcznie, zacierane kwarcem, z profilami wszędzie, gdzie się dało plus ściany szczytowe na poddaszu.
materiały 1.533 zł
transport 530 zł
robocizna 14zł x 500m = 7.000 zł - 200 zł upustu = 6.800 zł
RAZEM 8.863 zł
Pan tynkarz szczegółowo wyliczył nam na kartce każdy centymetr prac i z uśmiechem dał nam 200 zł rabatu "na perfumy dla żony oraz na wypożyczenie szlifierki" - jak to określił. Naprawdę, bardzo przyjemny człowiek :D Wzięliśmy od niego namiary na innych fachowców, może akurat tez nam przypadną do gustu.
Następny etap prac do położenie płytek w kotłowni jeszcze przed hydrauliką. Wybraliśmy już gres techniczny w kolorze beżowym po 11,99 zł/m2. Rozmawialiśmy już z jednym fachowcem i zażyczył sobie 40zł/m2 robocizny. Nie wiem, czy to dużo, bo jeszcze nie sprawdzaliśmy u innych, ale na pewno kwota ta jest wkurzająca w porównaniu z ceną płytek, no ale co zrobić, fachowcy cenią się.
środa, 15 kwietnia 2015
tynki robią się
Dziś pojechałam pierwszy raz zobaczyć postęp prac ekipy tynkarzy. To ich trzeci dzień na budowie. Zajechaliśmy z mężem i ja o mało nie przewróciłam się z wrażenia, a raczej przerażenia. Owszem, mąż mówił, że jest bałagan, ale zobaczyć to na żywo to co innego. Normalnie w szoku byłam. Dom wygląda w środku jak po powodzi. Te szare ściany, takie nieobrobione, to jak w ruderze jakiejś. Wiadomo, że to stan przejściowy, ale widok zrobił swoje. Szef ekipy aż się zaśmiał trochę z nas i pocieszał, że za kilka dni będzie lepiej.
Proszę, jaki katastroficzny widok:
Sufit:
A niżej widok na futrynę z profilami. Nie ma co prawda potrzeby montować ich w drzwiach, ale jakoś mamy dziwne przeczucie, że tak będzie dobrze i już.
Tu poniżej widok na skończoną już ścianę, ale jeszcze dość mokrą. Na wierzchu osławiony kwarc. A, i to nie ściana jest taka skośna, ale jak tak pięknie cyknęłam fotę:
No i tutaj widok na ścianę z bardzo bliska. Z lewej otarty kwarc, z prawej przyklejony.
Nie wiem, być może jeszcze za wcześnie na oceny, ale spodziewałam się innego efektu. Wiem, że to musi wyschnąć i potem trzeba to pociągnąć gruntem, no i z farbą też będzie inaczej. Znaczy, podoba mi się, ale myślałam, że trochę inaczej to wyjdzie.
Na zewnątrz przygnębiającego widoku ciąg dalszy. Błoto cementowe, bałagan, a brama jest cała biała od pyłu.
Naprawdę, ta wizyta wstrząsnęła mną bardzo. Mąż też się przejmuje, bo on jest pedant trochę i nie lubi jak na działce jest bałagan. Pocieszamy się, że to najbrudniejsza robota w domu i skończy się za jakiś tydzień.
Proszę, jaki katastroficzny widok:
Sufit:
A niżej widok na futrynę z profilami. Nie ma co prawda potrzeby montować ich w drzwiach, ale jakoś mamy dziwne przeczucie, że tak będzie dobrze i już.
Tu poniżej widok na skończoną już ścianę, ale jeszcze dość mokrą. Na wierzchu osławiony kwarc. A, i to nie ściana jest taka skośna, ale jak tak pięknie cyknęłam fotę:
No i tutaj widok na ścianę z bardzo bliska. Z lewej otarty kwarc, z prawej przyklejony.
Nie wiem, być może jeszcze za wcześnie na oceny, ale spodziewałam się innego efektu. Wiem, że to musi wyschnąć i potem trzeba to pociągnąć gruntem, no i z farbą też będzie inaczej. Znaczy, podoba mi się, ale myślałam, że trochę inaczej to wyjdzie.
Na zewnątrz przygnębiającego widoku ciąg dalszy. Błoto cementowe, bałagan, a brama jest cała biała od pyłu.
Naprawdę, ta wizyta wstrząsnęła mną bardzo. Mąż też się przejmuje, bo on jest pedant trochę i nie lubi jak na działce jest bałagan. Pocieszamy się, że to najbrudniejsza robota w domu i skończy się za jakiś tydzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























