niedziela, 10 sierpnia 2014

ogrodzenie

Pomału zaczynamy szykować ogrodzenie z lewej strony domu. Zdjęliśmy szalunki z frontu, aby wykorzystać deski po raz kolejny. 





Wszystkie spawy zostały w miarę wyrównane i ocynkowane.


Ogrodzenie z boku poleci nam szybko, bo tam podmurówka będzie płytsza niż od frontu. Byle tylko pogoda dopisała, bo te nawałnice są nieprzewidywalne. W całej wsi wszystkie rowy są wypełnione woda po brzegi. Na szczęście nasza działka jest na wzniesieniu i cała woda szybko spływa niżej.

Podmurówka z przodu będzie obłożona jakimiś płytkami. Mnie się marzy piaskowiec, taki sam jaki będzie na elewacji domu. Ale czy cena nas nie powali? Kolorek: żółty lub piaskowy.






Najbardziej podobają mi się te nieregularne płytki:




czwartek, 7 sierpnia 2014

front gotowy!

W poniedziałek 4 sierpnia udało się skończyć ogrodzenie od frontu. Bardzo nam się podoba :)


Koszt bez podmurówki 10.700 zł. W takim stanie postoi sobie do przyszłej jesieni, aby cynk się utlenił czy co on ma zrobić ;)

Do dam tu jeszcze, że to ogrodzenie było robione wg specjalnych wytycznych, które wprawiają w śmiech prawie każdego. Otóż odległość między poszczególnymi prętami została zmniejszona ze standardowych 8 cm na 7 cm z powodu... naszego kota. Nie chcemy, aby wyszła nam przez ogrodzenie, bo chybaby nam serce pękło, gdyby coś jej się stało. Od razu ucinamy dyskusję na temat skoczności i zwinności kotów, gdyż nasza panna jako rasowy brytyjczyk jest leniuchem, niezdarą i nie lubi skakać wyżej niż stolik kawowy :D

wtorek, 5 sierpnia 2014

inspiracje kuchenne

Dziś ugrzęzłam na stronie z inspiracjami. Oczywiście to angielska strona była. No cuda po prostu! Wkleję zatem kilka moich inspiracji, które powodują u mnie maślany wzrok i szeroki uśmiech:













To ostatnie to pomieszczenie gospodarcze. Ja własnie kolor niebieski wybrałam sobie na przewodni motyw w tym przybytku.

Za taką kuchenkę/piec AGA to dałabym się pokroić. Jak wygram szóstkę w totka to na pewno sobie taka kupię.

Jak patrzę na te zdjęcia to się zastanawiam, czy aby to była decyzja ten powrót z UK do Polski ;)

ogrodzenie c.d.

Znowu plany nam się troszkę pokrzyżowały. Na działkę przyjechała ekipa, aby dokończyć ogrodzenie. Właściwie ekipa to za dużo powiedziane, bo przyjechał jeden chłopak, gdyż reszta zaniemogła fizycznie. Tak więc pospawano tylko porządnie przęsła i tyle. Jak pogoda dopisze dziś (wtorek) to zrobią resztę.


Wczoraj po raz pierwszy mąż otworzył bramę i wjechał samochodem PRZEZ bramę na podwórko. To kolejna ważna dla nas chwila podczas tej budowy :D

Również wczoraj umówiliśmy się na montaż okien i drzwi - 18 sierpnia. Obejrzeliśmy też te nasze drzwi czekające w magazynie i podobają nam się.

niedziela, 3 sierpnia 2014

ogrodzenie c.d.

Udało się trochę ruszyć z robotą. Na szczęście okazało się, że to nie był problem z naszym prądem, ale jednak spawarka szwankowała. No, koniec końców, chłopaki postawili bramę i kilka przęseł. Bardzo mi się podoba efekt, choć to tylko ocynkowane jest.







Reszta prac będzie w poniedziałek, o ile pogoda pozwoli. Pomimo niekompletnego ogrodzenia, dom zyskał na wyglądzie bardzo, tak wydostojniał.

Poniżej zdjęcie obrazujące pole kukurydzy, które zupełnie zasłania horyzont. Kukurydza ma ponad 1,8 m. Trochę to upiorne, bo od razu przychodzą na myśl amerykańskie horrory, gdzie jakiś szaleniec gania z maczetą, czy widłami przerażonych bohaterów. Albo siedzi ufo, jak "Znakach" z Melem Gibsonem.


sobota, 2 sierpnia 2014

burza

Wczoraj, zgodnie z zapowiedzią, na działkę przyjechali chłopaki z naszym ogrodzeniem frontowym. Przez 2 godziny ustawiali bramę, poziomowali ją itd, i gdy już mieli włączyć spawarkę, okazało się, że sprzęt nie działa Gorzej, problemem była nasza siła, a nie ich sprzęt. Można było zacząć coś naprawiać, ale jak na złość nadciągnęła potężna burza, taka, że o 18ej zrobiło się bardzo ciemno, a pioruny waliły jeden za drugim, musieli więc w pośpiechu zabrać te ustawione przęsła i uciekać stamtąd. Tak więc dwie godziny szykowania poszło na marne

No ale dziś podejście drugie. Mam nadzieję, że owocne będzie. Relacja później.

wtorek, 29 lipca 2014

gorąco!

Uff, jak gorąco! Za takie temperatury to ja serdecznie dziękuję. 32 stopnie w cieniu to dla mnie mordęga. A kiedyś, jak byłam mała, to latem było 25 stopni, a ponad 30 to dosłownie kilka dni w trakcie wakacji się trafiało. Kot leży plackiem na panelach w przeciągu i nawet nie chce jeść. Przed blokiem żywego ducha nie widać do 18-ej, bo taki skwar w tej betonowej pustyni. Nie pozostaje nic innego jak chłodzić się przy wiatraku (szczęśliwą posiadaczką klimatyzacji w domu nie jestem), jeść zimne arbuzy i pić mrożoną kawę, np. z lodami. Mniam. Pyyyszna, z ekspresu, z kostkami lodu, lodami śmietankowymi i syropem waniliowym.  Z bitą śmietaną się wstrzymałam. Taka w wersji de lux to rzadko, bo kaloryczna, na co dzień dodaję tylko mleko i kostki lodu. Ale chętnie poczęstuję zainteresowanych :D



Jak ja już bym chciała, żeby był wrzesień i jesień...

sobota, 26 lipca 2014

inspiracje

Ale się wkurzyłam! Właśnie weszłam sobie na stronę sklepu meblowego Forte, a tam wycofali moją serię Belfort! Wrrrr.  O, a taka fajna była:



Co prawda wybrałam sobie tylko dwa, trzy elementy, ale szkoda mi, bo takie inne były, jak nie z sieciówki. Jak tak dalej budowa będzie się ciągnąć jak flaki z olejem, to kolekcje w sklepach ze trzy razy powymieniają zanim ja się będę urządzać. Plusem zaistniałej sytuacji jest fakt, że teraz będę mogła kupić meble sosnowe z litego drewna. Droższe, ale i porządniejsze. Z tej kolekcji Hacienda widziałabym u siebie kilka mebli (ale w kolorze ciemny dąb):




Dla ukojenia nerwów przejrzałam sobie moje inspiracje i pomyślałam, że może coś tu powklejam. A nuż się komuś spodoba to i owo.

Poniżej salon, taki francuski jakby. Straaasznie podobają mi się te zasłony w połączeniu z kratką. Bo mój salon też będzie niebieski.



Tu natomiast wspaniały efekt przytulności - świece, milion poduch i kosmate pledy - to efekt, do jakiego dążę.


A tu kolor niebieski ponownie, ale bardziej chodzi o dywan z naturalnego materiału oraz kosz wiklinowy lub podobny.


Jeszcze raz niebieski: zasłony plus siedzisko  w paski.



A to już moje zdjęcie z próbkami tkanin do salonu - kolorowa burza mózgu. Ta niebieska z lewej to na zasłony, a ta pierwsza z prawej to obiciowe. Reszta to na poduchy, obrusy. 


O ile salon w niebieskich kolorkach pasowałby w sezonie wiosenno-letnim, to już zima i święta na czerwono. Obowiązkowo z takimi zasłonami (ta tkanina to szenil, bardzo przytulny):


A poniżej już pomysł na kuchnię. Kwiatki to na zasłony, natomiast paski na roletę. Wpadłam też na pomysł, aby zamiast drzwi do spiżarni dać zasłonę właśnie z tych pasków ozdobionych kremową koronką, ale to na razie taka wizja tylko. W oknie będzie też zazdrostka z białego lnu, romantyczna z falbana, ale nie mam fotki.


środa, 16 lipca 2014

wakacje

Obejrzeliśmy nasze ogrodzenie. Jest ładne i skromne. Wczoraj pojechało sobie do ocynkowania, co zajmie jakieś 2 tygodnie, bo jest kolejka. Drzwi jeszcze nie przyjechały, zatem i okna czekają na wstawienie. Nie spieszy nam się z tym, więc poczekamy cierpliwie.
A poza tym wakacyjne rozleniwienie 

czwartek, 10 lipca 2014

nudy

Ostatnio jakaś zapominalska jestem i umykają mi różne sprawy. Na przykład pisałam, że ugadaliśmy się z facetem, aby zrobił nam podmurówkę pod ogrodzenie, ale już nie napisałam, że z niego zrezygnowaliśmy i dlatego mąż sam robił wszystko. Nie napisałam również, że jeszcze nie zalaliśmy słupków ogrodzeniowych betonem od środka, aby je wzmocnić, choć o tym wspomniałam. Muszę znowu magnez zacząć brać, bo mi koncentracja szwankuje ;)

Na budowie cisza. Może uda nam się dziś podskoczyć do chłopaka, co robi nam frontowe ogrodzenie, bo dzwonił wczoraj i powiedział, że trochę już zrobił i możemy podjechać obejrzeć sobie jego dzieło zanim pojedzie do ocynkowni. Na razie leje jak z cebra aż siwo na dworze i jak tak dalej będzie padać to nigdzie nie pojedziemy.

sobota, 5 lipca 2014

ogrodzenie c.d.

W tym tygodniu udało się podszykować słupki pod ogrodzenie. Na razie nie robimy ogrodzenia od strony sąsiada, licząc, że uda nam się z nim dogadać i dołoży się do kosztów.

Kupiliśmy 20 ocynkowanych słupków  o grubości 2 mm, długości 1,5 m w cenie 48 zł/szt. Jeden nam został, więc na brakujący odcinek dokupić trzeba będzie 7 sztuk. Do zalania betonem wypożyczyliśmy betoniarkę z wypożyczalni sprzętu, która mieści się kilka chałup od nas. Koszt jedynie 20 zł. Nie ma to jak sąsiedzi :) Dodam tutaj, że mąż sam przywiózł słupki ze składu, a do tego potrzebna była przyczepka. Nie było skąd ją pożyczyć, więc w akcie desperacji skoczył do składu budowlanego, w którym kupowaliśmy w zeszłym roku wszystkie materiały budowlane. Bardzo sympatyczni właściciele służyli nam wtedy radą i pomocą i teraz również okazali się pomocni i bez żadnych kosztów pożyczyli przyczepkę na kilka godzin. Naprawdę, w miłej okolicy mieszkamy.




Ogrodzenie na początku będzie ocynkowane, ale docelowo pomalujemy je na zielono. Da nam to oszczędność około 1000 zł. Zdecydowaliśmy się na panele.

A tu jeszcze front i słupki ubrane w daszki.


Ciągle czekamy na drzwi, które miały być tydzień temu. Mają być zamontowane razem z oknami.

mamy prąd!

Nadeszła wiekopomna chwila: w chałupie mamy prąd!!! 
Wczoraj przyjechał fachowiec i podpiął licznik i tak oto nastała cywilizacja w domu. 

Nasz nowiutki, błyszczący licznik (w skrzynce przy drodze):


 I poniżej dowód, że prąd jest w domu - świecą się lampeczki.


Można robić sobie herbatkę:)

wtorek, 1 lipca 2014

dach

Podjechaliśmy sobie do firmy z dachami. Chcemy blachodachówkę w kolorze ceglastym, coś  porządnego i ładnego jednocześnie. W grę wchodził Butmat lub Ruukki. Sprzedawca zaproponował nam produkt z Budmat o nazwie Venecja. To jakaś nowość i dają na nią 50 lat gwarancji na blachę i powłokę. 



Jest śliczna i z daleka wygląda jak ceramika. Poprosiliśmy o wycenę i  mniej więcej wyszło 10.000 za materiały plus 4.500 za położenie. Wyliczyli nam około 180 mkw powierzchni blachy. Cena uwzględnia rynny (metalowe), gąsiory i co tam potrzeba. Możemy liczyć na rabat, jeśli od nich weźmiemy dekarzy. 

Dodam jeszcze, że sprzedawca dziwnie się uśmiechał pod nosem jak mu mówiłam o dachu, jakby to było dziwne, że kobitka co nieco wie. Nawet skomentował to: "O, widzę, że pani nawet coś czytała na ten temat". Phi!

Skoczymy jeszcze w jakieś miejsce i porównamy oferty.

prąd

Dziś jest 1 lipca, początek miesiąca, zatem to idealna data na podpisanie umowy. Podpisaliśmy więc umowę o dostarczenie prądu z PGE i już w najbliższy piątek będziemy mieć go w domu!!! Wybraliśmy taryfę stałą z 2 miesięcznym okresem rozliczeniowym, czyli każda faktura za faktyczne zużycie.Teraz w mieszkaniu mamy rozliczenie co pół roku i cholery idzie dostać, bo w ogóle nie można się połapać z tymi prognozami no i trzeba płacić duże rachunki jednorazowo. Myślę, że nowy system będzie bardziej optymalny dla nas.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

ogrodzenie c.d.

W sobotę o 8 rano przyjechała grucha z betonem i wreszcie zalaliśmy szalunki pod ogrodzenie frontowe. Za 4m betonu wraz z transportem i pompą zapłaciliśmy 960 zł. Odetchnęliśmy z ulgą, bo było sporo zachodu z tym i wreszcie mamy to za sobą.


Poza tym uzgodniliśmy ostatnie detale frontowego ogrodzenia, typu groty, klamka i inne ozdobniki. Całość będzie nas kosztowała 10.700 zł nie wliczając podmurówki, którą jakoś ozdobimy daszkiem.

Jeśli pogoda dopisze to w tym tygodniu bierzemy się za kopanie reszty ogrodzenia.

sobota, 28 czerwca 2014

babeczki

Nie żebym była jakąś zapaloną kucharką, ale zrobiłam muffinki z bitą śmietaną i serkiem mascarpone, i tak mi się spodobały, że muszę je tu wkleić. Takie ostatnie truskawkowe szaleństwo:


Pierwszy raz w życiu zrobiłam takie babeczki i tak mi się spodobała zabawa ozdabianiem, że chyba zagłębię się w ten temat ;)

faktura za prąd

Z miłych wieści, to dostaliśmy wytęsknioną fakturę z energetyki! Trochę to dziwne, tak cieszyć się z rachunku do zapłacenia, ale ten akurat oznacza cywilizację w chałupie. No i kwota też przyjemna, bo jedyne 930 zł, zamiast pierwotnych 2600 zł. Po niedzieli zapłacimy i potem już tylko trzeba wskazać dostawcę prądu i już. Hura!

ogrodzenie c.d.

W środę mąż skończył konstruowanie szalunków pod frontowe ogrodzenie. Pięknie wyszło i inwestor był z siebie dumny. W nocy jednak sporo napadało i oto w czwartek zobaczyliśmy to:





No nie, a w sobotę mieliśmy zalewać betonem!

Nie było rady. W piątek ubrałam się roboczo, zabrałam wiadro, gumowe rękawiczki i kalosze i pojechaliśmy wybierać wodę. Matko, ile ja się namachałam! Ambitnie podeszłam do sprawy i wzięłam się za rów pod bramą, bo tam było więcej wody. W efekcie stałam okrakiem nad nim, a komary zacięcie gryzły mnie w wypięty tyłek niczym w tarczę strzelniczą. Mąż za to zajął się bardziej precyzyjnym wybieraniem wody plastikową butelką, bo przez te zbrojenia tylko to można było włożyć, aby sięgnąć dna. Na koniec pożyczyłam jeszcze od dzieci sąsiadów łopatkę z piaskownicy i można było dokładniej pozbyć się wody. Co prawda przejeżdżający rowerem dziadek aż się oglądał, bo wyglądało to tak, jakby rów był kopany dziecięcym, niebieskim szpadelkiem. No ale udało nam się jakoś poskromić potop.

Trochę frustrowała nas myśl, że ta woda i tak do rana najdzie z powrotem, ale na pewno nie w takiej ilości, jak na powyższych zdjęciach.

czwartek, 26 czerwca 2014

ogrodzenie c.d.

Mąż skończył konstruowanie szalunku pod podmurówkę, wrzucił nawet kilka prętów, które zostały nam ze zbrojenia fundamentów. Na sobotę zamówiliśmy beton z gruchy, żeby zalać murek wraz ze słupkami (w środku). Potem bierzemy się za resztę ogrodzenia.

Czekamy tez na telefon w sprawie montażu okien i drzwi wejściowych, który to odbędzie się raczej w przyszłym tygodniu.

A poza tym spokój na budowie 

niedziela, 22 czerwca 2014

ogrodzenie c.d.

Mąż wraz z własnym ojcem a moim teściem sztukował wczoraj szalunki. Niewdzięczna to robota, bo deski wąskie i trzeba je zbijać, aby uzyskać odpowiednią wysokość. Nasza działka leży na spadzie, więc podmurówka będzie wyższa przy przy bramie niż na drugim końcu o 10 cm. Łączna wysokość podmurówki, wliczając wykop, to 70 cm przy bramie.



Mamy nadzieję w nadchodzącym tygodniu pogoda będzie nam sprzyjać i uda się skończyć nie tylko szalunki, ale i wylać beton.